Zabieramy Was na wycieczkę lokomotywą

Skansen Lokomotyw Zduńska Wola

W dobie pociągów spalinowych czy elektrycznych nikt nie zdaje sobie nawet sprawy ile trudu i wysiłku należało kiedyś włożyć, aby ruszyć ponad 100 tonowe lokomotywy na węgiel. Aby się o tym przekonać, wystarczy wyruszyć do Zduńskiej Woli. Można tam odwiedzić Skansen Lokomotyw  i przekonać się na własne oczy, jak niegdyś wyglądała kolej.

Monstrualne koła, ogromne kotły na parę, potężne kominy. Wszystko to oglądać można z bliska w Skansenie Lokomotyw w Zduńskiej Woli.
Wiele eksponatów zgromadzonych w tym miejscu, mimo upływu lat, wciąż prezentuje się z majestatem. Czuć niemal, że stoi przed nami szczyt technologiczny epoki węgla. Mnogość części, trybów, zębatek, rur, zaworów i wielu innych, drobnych elementów zdumiewa przeciętnego zwiedzającego. Trudno uwierzyć, jak wiele elementów i części potrzebowała lokomotywa, aby wprawić w ruch przytwierdzone do niej ogromne koła. Oglądając to z bliska, ma się wrażenie obcowania z niemal arcydziełem inżynierii, a mamy przecież przed oczami technologie minionego wieku.

 

Inna sprawa, że wiele obiektów zgromadzonych w skansenie, (jak np. amerykański parowóz towarowy Ty246-22, który jest jednym takim modelem dostępnym do oglądania w Polsce) dosłownie gaśnie w oczach. Wiele lokomotyw jest już w bardzo złym stanie i można odnieść wrażenie, jakby za chwilę miały się rozlecieć. To bardzo przykry widok, zwłaszcza biorąc pod uwagę, jak wiele zgromadzono tutaj unikatów z poprzedniej epoki. Świadectwa dawnego prestiżu kolei powoli przegrywają walkę z nieubłaganym czasem.

Co można zobaczyć w skansenie lokomotyw

Wiele w tym skansenie zaskoczyło nas pozytywnie. Na przykład możliwość zajrzenia do środka lokomotywy! Do niektórych eksponatów można śmiało wejść do środka. Wtedy dopiero zaczyna się wycieczka w czasie. Mnogość pokręteł, zegarów, drążków i dźwigni. Drewniana, wysłużona podłoga. W kabinie lokomotywy czuć jeszcze zapach węgla. Przed zwiedzającymi ogromne drzwi do kotła, za nim niewielkie drzwiczki do tendra. Stojąc w środku zdajemy sobie sprawę, jak trudna i wymagająca musiała być praca załogi kierującej lokomotywą.
Miejsce to ma swój niebywały urok. Narracji kolejowym opowieściom nadaje przewodnik, Pan Czesław Boczek. Mamy tutaj do czynienia z prawdziwym pasjonatem swojej pracy. Panu Czesławowi pomaga również wieloletnie doświadczenie w pracy na kolei. Jego historie są niezwykle barwne, dodają temu miejscu duszy. Gdyby każdemu przewodnikowi w muzeach, chciało się tak bardzo jak Panu Czesławowi, przypuszczamy że Polacy częściej wybieraliby się w takie miejsca.

 

Co nas rozczarowało

Mimo wszystko jednak, wizyta w skansenie był dla nas dość rozczarowująca. Na początku zwiedzania czuć ogromną fascynację miejscem. Przytłaczające swoim rozmiarem lokomotywy, mnogość eksponatów, możliwość wejścia do środka. Wszystko to jest naprawdę godne polecenia. Kiedy jednak opuszczaliśmy to miejsce, czuliśmy ogromny żal. Skansen jest bardzo mocno niedoinwestowany, a eksponaty dosłownie nikną w oczach. Jeśli weźmie się pod uwagę unikatowość wielu z nich (jak np. wspomniana jedyna w Polsce „Trumanka”), mocno zaczyna zastanawiać pytanie „dlaczego nie ma pieniędzy na takie obiekty?”. Ze strony skansenu można wyczytać, że sama idea takiego obiektu jest zupełnie oddolna. Miejsce to założyli niegdysiejsi pracownicy Zakładu Taboru Karsznicach. Wspaniały pomysł, upór i determinacja sprawiły, że dzisiaj można z bliska oglądać oryginalne niemal 100-letnie lokomotywy parowe. Teraz właścicielem tego obiektu jest miasto Zduńska Wola. Czy naprawdę nie ma pomysłu na tego typu obiekt? Marnowanie potencjału tego miejsca jest naprawdę zdumiewające.

 

Perspektyw na rozwój skansenu jest pewnie sporo. My widzimy ich kilka:

  • odrestaurowanie większości lokomotyw tak, aby móc wsiąść do każdej,
  • adaptacja kabin tak, aby zwiedzający niczym w symulatorze, mogli usiąść za sterami lokomotywy,
  • jeżdżąca kolejka dla dzieci,
  • adaptacja pomieszczeń na interaktywne projekcje, np. zasady działania kotła parowego
  • parking i dobre oznaczenie dojazdu do skansenu

Zdumiewa, jak bardzo zaniedbane jest to miejsce. A mogłoby być przecież wizytówką Zduńskiej Woli, punktem rozpoznawczym czymś, co przyciągałoby w ten strony ciekawskich. Przecież każdy mały chłopiec interesuje się koleją, a sukces popularnych „dinoparków” pokazuje, że potrzeba bardzo niewiele aby przyciągnąć sporo zwiedzających. W Zduńskiej Woli mamy do czynienia z prawdziwymi zabytkami, których można dotknąć i poczuć.

 

 

Skansen Lokomotyw Zduńska Wola – Dla kogo jest to miejsce :

  • to dobry punkt wypadowy na weekendowy wyjazd poza miasto,
  • z pewnością odnajdą się tutaj rodziny z dziećmi,
  • fani lokomotyw znajdą tutaj prawdziwe „kolejarskie perełki”

You may also like